Google PlusFacebookTwitter

Czy człowiek inteligentny może wierzyć w boga?

By on 19 lutego 2015 in Blog | 14 comments

Share On GoogleShare On FacebookShare On Twitter

Tak właśnie. Człowiek, który myśli racjonalnie, po rozważeniu wszystkich kwestii nie powinien uwierzyć w żadnego boga. Czasem się nawet zastanawiam, skoro jest tylu inteligentnych ludzi, to czy np. ważni hierarchowie kościołów są głupcami, a może wyrachowanymi urzędnikami? Ciekawe? Zaraz zrobi się jeszcze ciekawej. Wiesz dlaczego?

Zacznijmy od początku. Dlaczego uważam, że koncepcja istoty nadprzyrodzonej jest nie do obronienia? Otóż najłatwiej będzie powiedzieć, że nie da się, na jedynym dla nas ludzi dostępnym gruncie, (czyli rozum) potwierdzić (bądź zaprzeczyć) jednoznacznie istnienia boga. Po drugie, każdy pomysł na kult wymyślony przez człowieka będzie skazany na niepowodzenie – już nawet Anzelm z Canterbury* to powiedział i to na przełomie X wieku!

Mówimy tu oczywiście o konkretnym bogu – o takim z „krwi i kości”, takim którego tylko człowiek mógł wymyślić, co zresztą widać w każdym pomyśle na taką istotę. Jedyny powód dla którego widzę możliwość wiary to brak czasu bądź chęci żeby się głębiej nad tym zastanowić. Nie ma przecież możliwości aby na gruncie rozumu dało się obronić jakąkolwiek koncepcję. Każda w swych założeniach i potem w toku próby racjonalizacji wpada w swoją własną pułapkę.

Fascynujące jest jednak to, że tak wielu wciąż wierzy. Nie przestaje mnie zadziwiać, skąd się to bierze. Czy to rzeczywiście lenistwo, gdy nasze siły intelektualne przeznaczamy na np. walkę z inną religią, bez zastanawiania się „po co”. Nie uwierzę, że jest na świecie tylu głupców. Tym bardziej nie uwierzę, że jest tylu hipokrytów.

Jeszcze parę(set) lat temu można było to tłumaczyć chęcią wyjaśnienia świata. Nie wiem co się tam błyska w górze, to na pewno coś ważnego i boskiego. Jasne, proste i przekonujące. Potem, gdy kościół zagarnął władzę w Europie, wiadomo było, że nie warto ryzykować życia. W gruncie rzeczy aż do pomysłu Darwina nie bardzo nawet mieliśmy narzędzia by głośno wątpić i posiadać konkretne argumenty. Dziś jednak, gdy proces odczarowywania świata postępuje i ma się bardzo dobrze, te wyjaśnienia nie są już wystarczające.

Jest też szansa, że jest to w nas zakodowane. W procesie ewolucji okazało się, że ludzie, którzy czerpią nadzieję, bądź inne siły z poczucia mocy wyższej odnoszą sukces ewolucyjny (reprodukują się).

Oba te powody są interesujące ale chyba nie wystarczające.

Czy nasza tradycja i kultura, a także być może biologia jest tak silna, że może przezwyciężyć zdrowy rozsądek? Tutaj tkwi chyba ważny aspekt. Tradycja jest silnym czynnikiem. Przyzwyczajenia to mocny (również) ewolucyjny aspekt naszego funkcjonowania. Jeśli tak jest, to wciąż pozostaje zgodzić się, że albo nie jesteśmy jednak inteligentni, albo nie chce nam się zaprzątać głowy takimi bzdurami i po prostu chodzimy do kościoła, bo tak jest wygodniej.

A może ja popełniam jakiś błąd? Może w moim myśleniu kryje się coś czego nie zauważyłem? Może sprawa jest spektakularnie prosta?

*Anzelm z Cantenbery – dla osób niezaznajomionych powiem, że ten koleś tak na prawdę szukał dowodu na istnienie boga. W skrócie można powiedzieć, że chodziło mu o coś takiego – jeśli można powiedzieć, że bóg doskonały istnieje, to na pewno on istnieje. Dodatkowo jeśli można o czymś takim pomyśleć, to na bank może też być coś co przewyższa to co sobie pomyśleliśmy.

14 komentarzy

  1. Karol

    19 lutego 2015

    Post a Reply

    Ciekawe. Coś jednak nie pasuje. Starasz się mówić językiem obiektywnym, jak naukowiec – filozof starający się stanąć z boku. Mam wrażenie, ze to był twój cel – by po prostu sobie to rozważyć. Jednak przyjąłeś mocne założenie – ze bóg nie istnieje. Sam na poczatku tekstu zauważyłeś, że nie da się istnienia boga ani potwierdzić ani zaprzeczyć. Moim zdaniem cale te rozważania, przez zastosowanie tego założenia tracą obiektywizm. Tekst ten nie jest zatem ani obiektywny, nie jest również subiektywny. Czym jest wobec tego ten tekst?

    Widzę jednak dużo trafnych uwag. Miło mi napisać, że się zgadzam;)

    Pzdr
    Karol

  2. giant

    19 lutego 2015

    Post a Reply

    Też się nad tym wielokrotnie zastanawiałem. Znam tylu ludzi, którzy są inteligentni a mimo to wierzą. Abstrahując już od samych praktyk religijnych, nakazów, zakazów, które są absurdalne, sama idea boga, jak mówisz jest nie do obronienia. Właśnie w tym świetle ich nie rozumiem. Bywało tak, że podczas dyskusji to pokazywałem, rozumieli ten punkt widzenia, ale chyba nie mieli odwagi przyznać mi racji. Nie wiem, jak to ugryźć. Można w szerszym kontekście tłumaczyć to ewolucyjnie, ale zatem ewolucja wyposażyła nas w dwa sprzecznie działające mechanizmy – „wbudowane tłumaczenie świata” wiarą i rozumem. Może właśnie tu leży problem? Może mechanizm buforowy tłumaczenia (wiarą) nieznanego do czasu jego wyjaśnienia (rozumem) wziął w ludziach górę? Tylko znów się pojawia pytanie – dlaczego?

  3. Piotr

    19 lutego 2015

    Post a Reply

    Giant – polecam Ci książkę Pułapki myślenia -Daniel Kahneman. Wydaje mi się, że ten noblista ma na to ciekawe spojrzenie. W skrócie – działają w nas niejako dwa systemy automatyczny, szybki, oraz rozważający, wolny. Z powodów ekonomicznych lepiej jest nie myśleć za głęboko – stąd mamy pełno automatyzmów, które ułatwiają nam życie (ale czasem prowadzą na manowce). Po to jest drugi system, trochę leniwy i nie chce mu się za często włączać. Tutaj właśnie szukałbym przyczyny.
    Karol – jak już napisałem zwróć uwagę, że obecnie nie da się udowodnić, że bóg istnieje. Staje się on więc pewną hipotezą. Moje założenie nie jest więc wcale „mocne” jak to sugerujesz.

  4. Ziom

    20 lutego 2015

    Post a Reply

    Ale brednie…

    Próbowałeś sobie odpowiedzieć na pytanie czy nie wierzysz w nic? Paradoksalnie stwierdzenie, że „nie wierzę” odnoszące się nie tylko do boga może zostać postawione jedynie przez ignoranta! Słyszałeś o teorii ewolucji lub wielkiego wybuchu? Wiesz, że są teoriami dlatego, że nie mogą być ani potwierdzone ani obalone przy obecnym stanie wiedzy? Czyli wierzymy, że był Big Bang i że przy odpowiednim czasie i warunkach z bakterii powstaną ptaki. Dość absurdalne teorie całkiem jak istnienie absolutu.

    Nie chce mi się więcej pisać w kwestii twojej płytkiej wypowiedzi, ale radził bym się zainteresować ewolucją myśli filozoficznej.

    Poza tym warto zapoznać się z zakładem Pascala i samą postacią.

    • giant

      20 lutego 2015

      Post a Reply

      Nie będę wpisu zioma komentował jakoś bogato. Zwrócę jednak uwagę na fakt, że teoria grawitacji też jest „tylko teorią”, a mimo to ludzie jakoś nie latają po niebie. Na temat zakładu Pascala wystarczy zapoznać się z jego opisem na Wikipedii, żeby stwierdzić, że jest nic niewart jako ciągle pojawiający się argument w dyskusji.

  5. Spróbuję odnieść się do pytania tytułowego tekstu, o które w całej dyskusji jakoś uciekło.

    Zgodzimy się chyba z raczej bezpiecznym założeniem, że odpowiedzieć można na nie według jednej z dwóch perspektyw: teistycznej oraz ateistycznej. Ta pierwsza w sposób oczywisty traktuje pytanie jako zupełnie nietrafione, tu chyba nie ma co ciągnąć. Co jednak z perspektywą ateistyczną, którą podziela sam autor tekstu oraz tego komentarza? 🙂

    Otóż wydaję mi się, że nadal pytanie to pozbawione sensu. Jeśli bowiem byśmy założyli (osobiście tego założenia akurat nie podzielam), że wiara w Boga jest irracjonalna i nie przystoi osobie inteligentnej, to dlaczego mówimy tylko o tym rodzaju irracjonalności? Innymi słowy, dlaczego nie pytamy o to, czy wiara w diety Cud, naiwność polityczna oraz irracjonalne zachowanie wśród znajomych jest godzi w inteligencję osoby? Trudno uniknąć faktu, że każdy z nas w mniejszej lub większej skali i częstotliwości dopuszcza się irracjonalizmu. Można spierać się o to, czy osoby religijne dopuszczają się go częściej czy też nie, ale nie zmienia to w żaden sposób tego zero-jedynkowego faktu, że każdy z nas jest czasem irracjonalny. Gdybyśmy w tym świetle mieli oceniać irracjonalne poglądy lub zachowania, to być może nikt na świecie nie jest inteligentny, ale wobec tego po co w ogóle o takiej interpretacji inteligencji mówić? Nie widzę bowiem ani jednego powodu, by religię traktować jako innego rodzaju irracjonalizm, by ustawiać go jako wyjątek godzący w inteligencję. Mogę pytać, czy człowiek inteligentny może głosować na PO? Mogę zastanawiać się, czy człowiek inteligentny będzie wierzyć reklamom, rezygnował ze szczepionek albo oglądał Celebrity Splash, ale każde z tych pytań jest fundamentalnie pozbawione sensu z racji ograniczającego charakteru ujmowania inteligencji względem jednej konkretnej sfery.

    • Piotr

      5 maja 2015

      Post a Reply

      Różnimy się co do założeń. Ja uważam, że religia ma jak najbardziej podłoża irracjonalne. Dawniej oczywiście łatwiej było sobie wyjaśnić rzeczywistość zjawiskami nadprzyrodzonymi – dziś już tego jednak nie potrzebujemy.
      I rzeczywiście tak trochę jest jak mówisz, jeśli ktoś wierzy w dietę cud, to czy może być inteligentny?
      Postawię wiarę w boga obok wiary w magiczne sposoby na schudnięcie.
      Jestem oczywiście świadom zagrożenia, że właśnie mówię trochę o wszystkim i o niczym. Natomiast zrzucę odpowiedzialność na ludzką naturę. Na to, że biologicznie jesteśmy zaprogramowani by oszczędzać energię. Dlatego np. piję dużo napojów z cukrem, mimo, że wiem że to mi szkodzi – tak jest łatwiej. I przyznaję, że jest to błąd, mam tego pewną świadomość.
      Natomiast nie przyjmuję założenia lenistwa przy bogu. A są ludzie, którzy to robią.
      Dlatego mogę się ewentualnie zgodzić, że są ludzie inteligentni, którym nie chciało się zastanawiać nad tą kwestią. natomiast jeśli naprawdę potrafią używać swojego rozumu, to przy pierwszej sposobności powinni odrzucić ten koncept jako bezsensowny.

  6. Jak oceniasz / interpretujesz podejście osób, o których:
    a) wiesz, że wierzą w Boga,
    b) wiesz, że są inteligentni,
    c) wiesz, że nie są leniwi w posługiwaniu się rozumiem?

    Na pewno znasz takich osób dziesiątki osobiście i kolejne pewnie setki z kojarzenia publicznego, chociażby filozofów, żeby pozostać w naszej „branży”. Czy jednak odrzucasz inne opcje i określasz ich jako nieinteligentnych albo leniwych?

    • giant

      6 maja 2015

      Post a Reply

      Hm. Mnie zastanawia również inna kwestia. Osoby wierzące można podzielić na dwie kategorie. Te które zdają sobie sprawę z tego, że wiara jest irracjonalna oraz te, które sobie nie zdają z tego sprawy. Z różnych powodów. Ale teraz się nimi nie zajmujmy. Znam kilka przykładów, gdzie ludzie zajmujący się nauką, konkretnie biologią molekularną, która jest obecnie najmocniejszym dowodem na zachodzenie procesu ewolucji, odrzucają te tłumaczenia na rzecz kreacjonizmu, zdając sobie z tego w pełni sprawę. To ekstremalny, konkretny przykład, który należy wpisać właśnie w świadomość, że wierzenia są irracjonalne, ale jednak z jakiegoś powodu nie są odrzucane. Inne irracjonalne zachowania typu głosowanie na partię X, reklamy itp. są poparte czyjąś agitacją, obiecywaniem i działaniem na ludzką psychikę. To coś prymitywnego i materialnego, co sprawi, że można sobie uprzyjemnić jakoś życie. Jeżeli przyjąć, że wiara obiecuje podobne rzeczy, w skrócie „że będzie lepiej” i w gruncie rzeczy agitatorzy nie są potrzebni a mogą jedynie szkodzić swoją płytką argumentacją można zauważyć, że wszystkie te „irracjonalne systemy” oddziałują na ten sam obszar naszej osobowości. Mimo odwoływania się w to samo miejsce naszej „duszy” 😉 działają na różnych płaszczyznach, w różny sposób. Wszystkie jednak dają nadzieję. Tak jak branie udziału w losowaniu lotto. Człowiek godzi się zaryzykować swoje pieniądze (nawet jeśli to 2zł) aby kupić sobie nadzieję na lepsze życie – chociaż w tym przypadku szansa istnieje, ale jest niska. Oczywiście w przeciwieństwie do wiary w boga lub głosowania na jakąś partię:D Ateizm nadzieję na to, że kiedyś tam będzie lepiej – odbiera. Daje oczywiście w tym samym czasie świadomość, że trzeba to „będzie lepiej” przekuć na: będzie lepiej jak tak postanowię. I tutaj chyba leży problem – ludzie są zbyt leniwi, czekają na gotowe. Marzą o tym, aby poprawa ich losu nie zależała od nich samych. Nawet jeśli ma to być po ich śmierci. I jak sądzę, w tym rozumieniu ludzi można określić jako leniwych.

      • Chyba nie mogę przyjąć wyjaśnień przyjmowania irracjonalności na bazie obietnicy nadziei 🙂 Nie twierdzę, że taki proces nie ma miejsca, ale mówimy bowiem wtedy tylko o jej odcinku, podczas gdy doskonale wiemy, że:
        a) są osoby, które swój system wierzeń mają doskonale przemyślany, a sama osoba wyróżnia się mądrością i przenikliwością obserwacji,
        b) irracjonalność głosowania na partię X niekoniecznie zasadza się na fałszywych obietnicach czy nadziei, lecz np. odrzucaniu faktów, które uznają osoby po drugiej stronie lub też innej interpretacji tych faktów. Gdyby jednak ocenić je obiektywnie (nawet jeśli jest to praktycznie niewykonalne), wyszłoby jak szydło z worka, że jednej ze stron brakuje racjonalności w systemie poglądów politycznych.

  7. giant

    8 maja 2015

    Post a Reply

    Wiesz, to tylko takie uproszczenie. W ogóle trudno ten temat jakoś krótko czy jednoznacznie streścić. Możemy się posługiwać jedynie jakimiś przykładami czy modelami. To nie jest tak, że nadzieja warunkuje irracjonalne myślenie. Nie chodzi mi o przyjmowanie irracjonalności, a raczej o odrzucanie rozumu – myślę, że kolejność ma znaczenie. Jeśli rozróżnimy religię i wiarę w boga, w taki sposób, że wyobrazimy sobie człowieka, który nie zna religii i przyjmiemy, że ten człowiek wierzy w boga to taką tezę musiał na czymś oprzeć – że np. sam się nie stworzył. Czyli przyjął założenie co do istnienia boga. I ma nadzieję, że jest ono prawdziwe. Musi mieć, ponieważ nie dysponuje żadnymi dowodami. I gdy tę nadzieję próbuje uzasadnić to popada w irracjonalizm gdyż odrzuca racjonalny brak dowodów tworząc z tego irracjonalny dowód.
    Jeśli ktoś głosując na partię X odrzuca fakty – to dlaczego tak czyni? Bo ma nadzieję, że to nie jest prawda, że prawda jest po stronie partii X, że nie dał się oszukać. Sądzę, że bardzo słuszne jest powiedzenie „głuchy na głos rozsądku”. To podobnie jak z osobami, o których wspomniałeś, że mają przemyślany system wierzeń. Po takiej obiektywnej ocenie wyszłoby, że jednej ze stron brakuje racjonalności w systemie poglądów religijnych. Tak sądzę, ponieważ jeśli osoba niewierząca oczywiście nie jest przekonana co do istnienia boga, to nie uważam, aby w tym rozumieniu znalazł się ktoś, kto ma poglądy wystarczająco przemyślane, z punktu widzenia niewierzącego. Może taka osoba po prostu „nie poszła o jeden most za daleko”.
    Co więcej, jak zauważasz, „Można spierać się o to, czy osoby religijne dopuszczają się go (irracjonalizmu) częściej czy też nie, ale nie zmienia to w żaden sposób tego zero-jedynkowego faktu, że każdy z nas jest czasem irracjonalny.” To oczywiście prawda, ale przy takim rozpatrywaniu problemu doszukiwałbym się raczej tego, kto i jak często zdaje sobie sprawę z tego, że postępuje irracjonalnie i co z tym dalej robi. W Tym rozumieniu, bo irracjonalność jest raczej jedna – nie dzieli się chyba niczego na mniej i bardziej irracjonalne rzeczy, nie chodzi o popełnianie tej czy innej irracjonalności lecz o to czy zdajemy sobie z tego sprawę, lub o to jak często się nam to udaje.
    Hm. Problem nadal tkwi w tym, jeśli mowa właśnie o osobach z przemyślanymi systemami wierzeń, że należałoby się zastanowić dlaczego odrzucają one racjonalne argumenty. Zapewne z większością się zgodzą, ale, jako osoba niewierząca sądzę, że w końcu padnie taki argument, z którego nie będą się w stanie wybronić. I co wówczas nastąpi i dlaczego? Wyżej podałem przykład bardzo dziwny, a jednak prawdziwy – naukowcy wykorzystujący w swej pracy metody zaprzeczające ich wierzeniom. Co powoduje, że są właśnie głusi na głos rozsądku? W ich przypadku również można powiedzieć, że wyróżniają się pewnymi cechami, które pozwalają im uprawiać ich zawód, jednak nie wykorzystują ich do krytycznej analizy swoich poglądów.
    Hm2. Kiedyś poznałem taką dziewczynę, która stwierdziła, że jest wyznawczynią religii X i powiedziała: jestem wyznawczynią religii X i jak mogę wierzyć w ewolucję? Może u niektórych zachodzi przekonanie, że wiara i wiedza operują na tej samej płaszczyźnie?

  8. Wierzę w Boga

    24 czerwca 2016

    Post a Reply

    Człowiek inteligentny to człowiek wierzący. Wiara idzie w parze z rozwojem intelektualnym jak i duchowym – w niczym nie przeszkadza moim zdaniem 🙂

    • Piotr

      24 czerwca 2016

      Post a Reply

      Dzięki za komentarz i cieszę się, że przeczytałeś mój wpis. Czy możesz rozwinąć skąd bierze się Twoje przekonanie, że człowiek inteligentny to człowiek wierzący?
      Mnie się wydaje, że jest wprost przeciwnie – dlatego chętnie poznam Twoją opinię.

  9. Darek

    1 listopada 2016

    Post a Reply

    Według mnie brak wiary w Boga najczęściej wynika z braku refleksji, lansu bycia „niewierzącym” ( w domysle ma to być synonim inteligencji, co uważam za absurd) lub też nienawiści do religii. Człowiek racjonalny widząc skomplikowany mechanizm zakłada, że został on stworzony przed istotę inteligentną np. samochód, komputer, wieżowiec nie powstały same. Natomiast jesli chodzi o kwestią „życia” to okazuje się, że „wiara” w ewolucję jest rozsądniejsza. NIby dlaczego? PO Pierwsze ewolucja to teoria bardzo wątpliwa, gatunki występują skokowo, brakuje pośrednich organizmów, nie udowodniono , że mutacje mogą występować w tak dużym zakresie, aby przeskoczyc gatunek. Po drugie kwestia „świadomości” jest kompletną tajemnicą. Po trzecie wreszcie naukowcy nie są w stanie ożywić materii nieorganicznej nawet do postaci zwykłej bakterii,a buńczucznie ogłaszają ewolucję jako pewnik. Wzrost wiedzy na temat budowy i funkcji poszczególnych organizmów, zrozumienie DNA etc. to jedno, natomiast zakładanie , że powstało to wskutek doboru naturalnego (czyli de facto wskutek ślepego losu) uważam za wynik ślepoty lub złej woli. Kwestia praw fizyki, ich dostrojenie jednoznacznie wskazuje na umyślny projekt. Podsumowując prawdopodobieństwo powstania życia wskutek przypadku , nawet przy 100 miliardach galaktyk można ocenić przy dzisiejszej wiedzy na 0%.

Submit a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Share This