Google PlusFacebookTwitter

Nie lubie psychotestów, ale ten mnie zaskoczył

By on 8 lutego 2015 in Blog | 1 comment

Share On GoogleShare On FacebookShare On Twitter

Wszystkie testy psychologiczne kojarzą mi się z Bravo i innymi horoskopami. Nie można przecież w serii pytań sprawdzić tak złożonej sprawy jak osobowość. A gdy ktoś mnie prosi o wypełnienie jakiejś ankiety, to prawie zawsze szlag mnie trafia. Od razu widzę źle zadane pytania, niejednoznaczne odpowiedzi i nic nie mówiące podpunkty. Do kolejnego testu podszedłem z dystansem i rezerwą. Ale wynik jaki otrzymałem mocno mnie zaskoczył.

Wypełniałem test na sprawdzenie jaki typ osobowości posiadam. Coś jak badanie kompetencji. Pamiętam, że kiedyś w liceum robiłem takie badanie chyba w urzędzie pracy. Było to o tyle głupie, że już wtedy wiedziałem, że nie mam bladego pojęcia co chcę robić i w czym jestem dobry. Podejrzewam, że byłem tak rozchwiany, że wyszło mi to co w danym momencie wydawało mi się fajne. I tak jest trochę ze wszystkimi testami. Nie wierzę do końca w pytania kontrolne i inne takie.

Albo inaczej. Uważam, że skonstruowanie dobrego badania wymaga bardzo dobrej metodologii, a żeby to zrobić, trza się mocno znać. A jak już zdążyłem się zorientować, nie ma wielu profesjonalistów na tym świecie. Ot cała tajemnica.

Odpowiedziałem więc na 75 pytań. Część sprawiła mi pewien kłopot bo nie byłem pewny czy dobrze sobie przetłumaczyłem z angielskiego. Co do samej treści, to tylko w kilku miejscach miałem wątpliwość. A chęć porzucenia wypełniania ankiety przyszła tylko dwa razy.

Zatwierdziłem.

Poczekałem chwilę.

I dostałem opis. Siebie. Tak jakbym sam o sobie mówił. Zdziwiło mnie to podwójnie:

1. Nie sądziłem, że takie rzeczy istnieją. Zawsze kojarzyło mi się to z psychoanalitycznym bełkotem. Takie czytanie horoskopu, które jest tak ogólne, że może oznaczać wszystko.

2. Uświadomiłem sobie, że jestem typowy. Że mieszczę się w zwyczajne ramy. I to że czasem mi się wydawało, że nie ma zbyt wielu introwertyków jak ja, to najpewniej nieprawda. Okazuje się więc, że spokojnie mieszczę się w szablonie i nie muszę sobie tłumaczyć moich niepowodzeń problemami z dzieciństwa.

Co to był za test?

Test który wypełniłem to MBTI – wrzucając do Wiki od razu znajdziesz. W skrócie, jest to rozwinięty pomysł Junga. Polega on na założeniu, że każdy człowiek posiada 4 zasadnicze „cechy”.

  1. Skąd czerpiemy energię – czyli rozróżnienie na introwertyków oraz ekstrawertyków.
  2. Jak poznajemy rzeczywistość – czy bardziej nam zależy na konkrecie czy ogóle.
  3. Jak podejmujemy decyzje – czy kierujemy się logiką czy naszą intuicją.
  4. Jak działamy – czy ważniejsze są dla nas ścisłe zasady, których się trzymamy, czy jesteśmy bardziej elastyczni w zależności od sytuacji.

Każda z tych opcji, jak widać, ma dwie wersje. Podczas testu powinno wyjść, który sposób jest nam bliższy. Jak łatwo się domyślić daje nam to 16 kombinacji. Tyle właśnie typów osobowości zostało stworzonych na potrzeby tej koncepcji.

Jeśli chcesz sprawdzić więcej – zajrzyj tutaj (sam test znajdziesz chociażby tutaj). Możesz poczytać o tym więcej i zrobić sobie test. Zobaczysz „kim jesteś”. W necie znajduje się również sporo opracowań, także w języku polskim na temat tych właśnie typów osobowości. Łącznie z poradami, jak wykorzystać swoje mocne strony, a także co zrobić by niwelować, czy pracować nad innymi aspektami.

Podsumowanie

Jest jednak jedna rzecz, która mnie zawsze zastanawiała. Nie da się przecież określić raz na zawsze, w jaki sposób będziemy reagować. Różne sytuacje czy role w jakich jesteśmy sprawiają, że potrafimy (bądź musimy, bądź chcemy, bądź…) się dostosować. Często się zdarza, że będąc introwertykiem będziemy zachowywać się jak ekstrawertyk. Nie dotarłem do informacji co z tym fantem zrobić.

Mnie się podobało. Nie żebym nagle zaczął wierzyć w psychologów i psychoanalizę. Ale okazuje się, że można pewne rzeczy mierzyć i mieć w tym jakąś skuteczność i celność. To chyba dobrze nie?

1 Comment

  1. Anka

    9 lutego 2015

    Post a Reply

    Upewniłam się, więc mogę napisać ze 100% pewnością – test, który zrobiłeś nie był prawdziwym testem MBTI, ponieważ, żeby móc go przeprowadzić, trzeba posiadać licencję. Druga ważna kwestia – tego testu nie można upubliczniać. Dlatego, mimo, iż sama miałam ten test przeprowadzony na sobie, nie mam żadnych materiałów poza dłuuugą analizą. Oryginalny test zawiera elementy, które uniemożliwiają automatyczne przeprowadzenie go w internecie, bo odpowiedzi nie mieszczą się w modelu zero-jedynkowym. Nie mniej jednak test rzeczywiście jest ciekawy, zresztą jego forma też wykracza poza schematyczne ujmowanie testów psychologicznych – wypełnianie go nie jest pozbawione elementów zabawy (w pewnym sensie oczywiście). Grunt, że test daje pogląd na osobowość badanego – w wielu aspektach, co czyni go ciekawszym i ważnym. Często (z tego co wiem) wykonywany jest przez doradców zawodowych lub w firmach, ponieważ może on usprawnić pracę w zespole ludzkim, unaoczniając słabe i mocne strony członków grupy, aby efektywniej dobierać do realizacji projektów te jednostki, których profile są zgodne.
    Twórcami testu są Myers i Briggs (dlatego pierwszy link jest wart odwiedzenia).
    Rozpisałam się troszkę… 🙂

Submit a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Share This